Zaznacz stronę

Ja i moja cera

Początki

Moja pasja kosmetyczna zaczęła się od pielęgnacji włosów. Jako osoba z kręconymi włosami, która myślała, że ma proste, ale jakoś dziwnie się puszą (przy rozczesywaniu na sucho) zaczęłam szukać rozwiązań. Oczywiście trochę mi to zajęło i dopiero wizyta u fryzjera, który mnie poinformował, że mam kręcone i wydobył najpiękniejsze loki jakie miałam sprawiła, że zrozumiałam skąd te „problemy”. Po tym spotkaniu zaczęłam zgłębiać tajemnice włosingu, którego jeszcze nie było w Polsce, więc sprawa była utrudniona. Nie mniej jednak, efekt śnieżnej kuli się rozpoczął.

Przez wiele lat pielęgnacje włosów opanowałam do maksimum i zaczęło się wkradać zainteresowanie makijażem a kolorówka była moją mocną pasją. Oczywiście ekspertem wizażu się nie stałam, ale że tak powiem nieskromnie, trochę lepiej niż statystyczna kobieta umiałam się pomalować, chociaż w natłoku młodszych pokoleń, które wychowały się na youtubie i kosmetycznych guru mogę stwierdzić, że teraz oznacza to przeciętnie. 

Podkład mineralny Annabelle z pędzlami Glam Shop

Our Mission

Pellentesque in ipsum id orci porta dapibus. Proin eget tortor risus. Mauris blandit aliquet elit, eget tincidunt nibh pulvinar a. Sed porttitor lectus nibh. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.

Moja Cera

Muszę przyznać, że kiedyś w ogóle nie dbałam o nawilżenie twarzy, ponieważ świadomość była niższa i wielokrotnie się mówiło o tym, że jak skóra się przetłuszcza to trzeba ją wysuszać, co oczywiście dawało odwrotny efekt od zamierzonego. Skóra się broniła i wytwarzała jeszcze więcej sebum. Nie stosowałam żadnego kremu przez cały okres dorastania, zasadniczo do 20 roku życia. Wiem, dramat. Dodatkowo mało piłam wody, ponieważ wydawało mi się, że nie czuję pragnienia. Możesz sobie tylko wyobrazić w jak złym stanie była moja skóra. Dodam, że byłam/jestem (ponieważ wciąż żyję) alergikiem. Co przy wiecznym wysuszeniu, stosowaniu mocnych substancji myjących, uszkodziło moją warstwę hydro lipidową, więc moja skóra przy wszelkich kremach reagowało sporym zaczerwienieniem i sprawiała wrażenie, że wszystko jej szkodzi. Wyglądała po prostu źle.

Dodam jeszcze, że miałam nieleczoną niedoczynność, policystyczne jajniki i hormony w rozjeździe. Podsumowując, moje przetłuszczanie było na trochę wyższym poziomie niż u osoby z klasyczną przetłuszczającą się cerą, ale wiem, że i tak nie było dramatu. Świadomą pielęgnacją cery zajęłam się myślę, że jak spora część kobiet dopiero w czasie pandemii. Wtedy wszystko co naturalne zrobiło się popularne, niestety większość tych naturalnych kosmetyków mnie uczulała.

“Uważam, że najlepsza pielęgnacja to taka, która będzie dobrana pod Ciebie. Testujcie i wprowadzajcie wszystko stopniowo. Cera Wam podziękuje.”

Moja rutyna Pielęgnacyjna

Na oczyszczoną cerę stosuje Hada Labo Tokyo, miałam wszystkie wersje i każdą mogę polecić, niezwykle ekonomiczny produkt. Stosuje na mokrą cerę (jest to bardzo istotne, ponieważ skóra lepiej chłonie) zazwyczaj na tonik od Eeeny Meeny lub Pyunkang Yul – jako jedyny mi się sprawdza.
Kwas hialuronowy stosuje na twarz, okolice pod oczy, szyję, dekolt.

Następnie nakładam punktowo w okolice oczu krem od Pyunkang Yul, potem delikatnie palcem serdecznym rozkładam na zewnątrz. Nie ciągnę, nie dociskam tej delikatnej skóry jaką mamy w okolicach oczu, ona i tak się najszybciej starzeje, nie ma co jej w tym pomagać.

Zawsze staram się zaczynać od kremu pod oczu, ponieważ wtedy mam pewność, że krem dedykowany do tej strefy na pewno na niej się znajdzie.

Następnie nakładam krem z The Ordinary z kwasem hialuronowym i jest to według mnie najlepszy krem do cery tłustej jaki miałam. Na noc jest to Ła Roche-Posay Cicaplast B5+ albo schnące olejki jak np. olej z pestek malin. Krem z The Ordinary ma większą pojemność niż Basiclab, więc wychodzi taniej. Szybko się wchłania, nie zostawia lepkiej warstwy, stosowany systematycznie (czyli na jednym opakowaniu nie może się skończyć) można zauważyć różnice w jakości cery. Jest dobrym produktem na dzień, ale dla skór mocno wysuszonych nie może być jedynym produktem w pielęgnacji, wówczas warto kupić krem na noc o bogatszej konsystencji. Natomiast na skórach tłustych może się sprawdzić jako jedyny krem, aczkolwiek ja bym i tak polecała kupić coś bogatszego na noc i stosować co drugi dzień, jeśli się boisz codziennie.

Na szyję i dekolt stosuje balsam od Avene (lub jakikolwiek krem z bogatszą konsystencją). Ma super skład i jest bez substancji zapachowych. Niestety jego cena będzie dla wielu przeszkodą.
Stosuje również Retinol, zaczynałam od jak najmniejszych stężeń i nie w czystej postaci. Polecam go wprowadzać stopniowo, żeby nie zrobił się przesusz i nie podrażniał twarzy. Na początek 2x tygodniu na noc wystarczy i nie po sobie ani nie po innych kwasach/złuszczeniach. NIE nakładaj na mokrą twarz a najlepiej poczekaj 20 minut aż skóra będzie absolutnie sucha, wówczas zmniejszasz prawdopodobieństwo reakcji niepożądanych jak podrażnienie.
Niacynamid również jest sprzymierzeńcem przy przetłuszczającej się cerze. Systematycznie do niego wracam, jak skończy mi się opakowanie stosuję 2-3 razy w tygodniu. Nakładam go na dzień ze względu na jego regulowanie wytwarzania sebum.

Moja kolejność: tonik następnie serum na koniec kremy.
Na wieczór staram się rolować twarz, ponieważ tak jak ciało jest pospinane przez codzienne pozycje jak i aktywność, tak samo nasza twarz wykonują ciągłe ruchy i potrzebuje masażu.

Dla niedowiarków polecam przez 2 tygodnie rolować swoją twarz rano i wieczorem, najlepiej zrobić zdjęcie przed i po. Nie musicie dziękować 😉 .
Osobiście nie polecam produktów z substancjami zapachowymi.

Uważam, że najlepsza pielęgnacja to taka, która będzie dobrana pod Ciebie, dlatego zachęcam Cię do testowania (chociaż nie nadmiernego, bo wtedy nie wiadomo co szkodzi) i wprowadzać wszystko stopniowo, a cera Wam podziękuje.

Subskrybując do listy mailingowej zyskujesz moją wdzięczność! A także moje top 100 kosmetyków do każdej cery oraz artykuły dostępne tylko dla wybranych.

Kontakt

oliwia@oliwkowymokiem.pl